HORYŃGRÓD
Miasteczko Horyńgród, położone na lewym brzegu rzeki Horyń, nazywało się
początkowo Krupę. Było wówczas dziedzictwem kniaziów Sołomereckich. Później
przeszło do Radziwiłłów, a w drugiej połowie XVIII w. do Światopełk-Czetwertyńskich,
którzy dawną nazwę zmienili na Horyńgród[1].
Jeden z czterech synów ks. Aleksandra Czetwertyńskiego (zm. w 1768 r.),
podkomorzego bracławskiego, i Joanny Ostrowskiej - ks. Gabriel, wystarał się u
króla Stanisława Augusta dla osady o prawa magdeburskie i przywileje na
jarmarki.
Jeśli wierzyć czasem dość fantazyjnym wywodom A. J. Rollego[2],
które, być może, opierają się jednak na jakichś podaniach czy nawet dostępnych
mu archiwaliach, w latach osiemdziesiątych XVIII w. Horyńgród był areną wielu
burzliwych scen między dwiema gałęziami rodu Czetwertyńskich. Chodziło o kawał
ziemi leżący między Raśnikami, majątkiem ks. Włodzimierza Czetwertyńskiego a
Krupem, czyli Horyńgrodem, dziedzictwem synów ks. Aleksandra, to jest Gabriela,
Marcelego, Wincentego i Klemensa. Przy okazji owego, prawie ćwierć wieku
trwającego sporu, Rolle podaje także wiele szczegółów dotyczących rezydencji,
wzniesionej w Horyńgrodzie, jego zdaniem, przez młodych książąt.
Otóż na wzgórzu
górującym nad miasteczkiem zbudowali oni ponoć dwór obszerny ze zwodzonym
mostem, rzuconym przez moczary otaczające jego zabudowania. Dwór ten, w owym
czasie już zupełny anachronizm, miał jakoby ogrodzenie z czterema narożnymi,
przysadzistymi bastionami, zaopatrzonymi w strzelnice. Wewnątrz tak
obwarowanego domu mieszkalnego znajdowała się, według Rollego, sala z wysokim
sklepieniem wspartym na kolumnach i ścianami obwieszonymi dokoła niewielkimi
zwierciadłami weneckimi w ciężkich, brązowych ramach. Między oknami sali
wisiały portrety rodzinne. Poniżej stały ławy obciągnięte kobiercami, na
środku zaś stół i ciężkie, rzeźbione, staroświeckie krzesła. W końcu wylicza
Rolle jeszcze inne pamiątki, zgromadzone w tym samym miejscu, jak namioty
tureckie spod Wiednia, w kształcie makat zwisające z sufitu, buńczuki zdobyte
na Kozakach, rynsztunki, olbrzymie hełmy, kunsztowne misiurki, szable etc.
Czterej bracia,
którzy mieli być fundatorami dworu, jakiś czas władali Horyńgrodem wspólnie. W
końcu pozostał tam jednak tylko ks. Wincenty, żonaty z Teresą Kurdwanowską. Po
nim dobra przeszły na ks. Marcina Aleksandra (1778-1825), żonatego z Bibianną
Chmielowską, a następnie na jego syna ks. Heliodora, dziedzica także Czetwertni
i Obarowa. Z małżeństwa z Amelią Stadnicką miał on trzy córki, z których
Oktawia (1820- 1881), poślubiwszy Augusta Mazarakiego z Rybczyniec, wniosła
temu Horyńgród w posagu. Według Chwalewika[3] Mazarakowie posiadali w Horyńgrodzie bibliotekę polsko-francuską i galerię
obrazów mistrzów starszej szkoły. Od ich syna Edwarda na przełomie XIX i XX w.
majątek ten przymusowo wykupiło rosyjskie Ministerstwo Spraw Wojskowych celem
powiększenia istniejącego już w niedalekim Szubkowie poligonu. Po 1920 r. Horyńgród
przeszedł na skarb Państwa Polskiego. Grunty przeznaczono wówczas na cele
osadnictwa wojskowego, dwór zaś na żeńską szkołę ogrodniczo-rolniczą, która
przetrwała do 1939 r.
Do okresu
międzywojennego zachował się wspomniany przez Rollego pałac Czetwertyńskich,
mocno jednak przez kwaterunki wojskowe nadniszczony. Jak w rzeczywistości
wyglądał on w XVIII w. i czy naprawdę otoczony był opisanymi przez Rollego
obwarowaniami, nie wiadomo, gdyż nie istnieją prawie żadne inne na ten temat
przekazy słowne ani ikonograficzne. Fotografie dworu datują się już bowiem z
czasów, gdy mieściła się tam szkoła. Dowodzą one, iż pałac nie był budowlą
jednolitą, lecz składał się z kilku powiązanych ze sobą, być może w różnych
epokach powstałych korpusów. Część środkową budynku akcentował trójścienny,
dwukondygnacyjny ryzalit, poprzedzony płytkim gankiem, zamkniętym gładkim
trójkątnym frontonem. Po obu stronach drzwi wejściowych w ścianach bocznych
ryzalitu mieściły się duże, półkoliście zamknięte okna, na piętrze zaś trzy
okulusy. Ryzalit wieńczył niewielki półkolisty ze spływami szczyt, dekorowany
dawniej tarczą herbową, ostatnio pusty. Dwa łączniki parterowe, prawy dłuższy
trójosiowy, lewy zaś krótszy, o jednym zaledwie, choć podwójnej szerokości
oknie, wiązały środkową część pałacu z dwoma piętrowymi, czteroosiowymi, chyba
najstarszymi skrzydłami, nakrytymi niskim dachem czterospadowym. Prawy
parterowy łącznik, może w wyniku przebudowy dokonanej na potrzeby szkoły, był
znacznie w stosunku do lewego podwyższony. W elewacji tylnej, równie asymetrycznej
jak frontowa, występował pośrodku także trójścienny ryzalit, po bokach zaś
podcienie z kolumnami, wspierającymi lekko nad nimi wygięty dach.
Odnośnie do wnętrz, prócz barwnych doniesień Rollego
dysponujemy zaledwie jedną, jeszcze bardziej powściągliwą wzmianką, potwierdzającą
jedynie istnienie opisanej przez niego sali. Wzmianka ta pochodzi od Józefa
Dunin-Karwickiego, który często bywał w Horyńgrodzie w czasach ks. Heliodora
Czetwertyńskiego. Pisze więc on, że za każdym razem uwagę zwracała „sala żółto
mozaikowa, ze ślicznymi sztukateriami i kolumnami według mody panującej w końcu
XVIII w.”[4] W czasach, gdy pałac służył celom wojskowym i podczas pierwszej wojny
światowej stiuki uległy bardzo dużemu uszkodzeniu i nie zostały już
zrekonstruowane. Ocalały natomiast wolno stojące kolumny, które salę balową
dzieliły na dwie części[5].
Do okresu międzywojennego przetrwały też resztki
bardzo niegdyś rozległego i pięknego parku
krajobrazowego. Po drugiej wojnie pałac został rozebrany. W ścisłej łączności z
rezydencją pozostawał niewielki, jednonawowy kościół
katolicki, fundacji także Czetwertyńskich. Miał on fasadę skromną, rozczłonkowaną
dwiema parami pilastrów i zwieńczoną trójkątnym frontonem.
[1] Słownik geograficzny, t. 3, Warszawa 1882, s. 159.
[2] Dr Antoni J. [A. J. Rolle], Gawędy z przeszłości,
t. 2, Lwów 1879, s. 27-28, 39-40.
[3] E. Chwalewik, op. cit.,
t. 1, s. 125.
[4] J. Dunin-Karwicki,
Z moich wspomnień, t. 3, op. cit., s. 49.
[5] Wielokrotnie ponawiane usiłowanie
autora, mające na celu uzyskanie dokładniejszych szczegółów dotyczących pałacu,
nawet od aktualnych mieszkańców wsi i wychowanków szkoły, nie dały żadnych
rezultatów. Także informacje Bolesława Podhorskiego, który znał Horyńgród w
pierwszych latach niepodległości Polski, nie wniosły żadnych elementów.