KOŚKÓW
Pisząc
o Kośkowie, Antoni Urbański przytacza opowiedzianą mu zapewne przez ostatnich
właścicieli tej majętności legendę, według której nazwę swą zawdzięczała ona
kozakowi imieniem Koś[1]. Miał on mieszkać w
samotnym chutorze nad rzeką Chomor, na który napadli Tatarzy i zgładziwszy go,
mienie spalili. Uratowana cudem córka zagrodę ojcowską odbudowała i znów na
niej osiadła. Z czasem wokół chutoru zamieszkali też inni ludzie, tworząc
wioskę nazwaną Kośkowem. Biorąc rzecz historycznie, nazwa ta pochodzi raczej
od osiadłej na tamtych terenach starej rodziny szlacheckiej Kosków.
W gruncie rzeczy losy Kośkowa nie
są zbyt dobrze znane. Z nielicznych na ten temat wzmianek jedna podaje, że
dobra tamtejsze podarował ks. Janusz Sanguszko rodzinie Krajewskich, w której
posiadaniu przetrwały one następnie przeszło sto lat[2].
Według miejscowych przekazów jednak, przed Krajewskimi dziedzicami Kośkowa
byli Potoccy h. Lubicz i oni około 1700 r. wybudowali tam murowany dwór.
Sprzecznych wiadomości nie da się już dziś rozwikłać. Nie ulega jednak
wątpliwości, że w drugiej połowie XVIII w. Kośków należał do Jana
Dunin-Krajewskiego h. Łabędź, skarbnika ciechanowieckiego, żonatego z N. Czaplicówną[3].
Był on może potomkiem Patrykija Krajewskiego, bojara ks. Jerzego Ostrogskiego w
latach 1458-1466[4]. W
połowie XIX w. ówczesny właściciel podzielił majątek między swych synów na trzy
części. Jedna z nich dostała się Józefowi Krajewskiemu, powstańcowi z 1863 r.,
który, zmuszony okolicznościami, przesiedlił się później do Lwowa i tam umarł.
Poszczególne
części Kośkowa zaczęła wykupywać rodzina Domaradzkich h. Ostoja, zresztą w
ruchach niepodległościowych także mocno zaangażowana. Pierwszym nabywcą części
Kośkowa był zapewne Adam Domaradzki (1806-1863), syn Wincentego, burgrabiego
łęczyckiego, i Elżbiety z Polichnowskich, wraz z bratem Jozafatem uczestnik
powstania z 1831 r. w oddziałach Karola Różyckiego. Po kilkuletnim dobrowolnym
wygnaniu we Lwowie wrócił on na Wołyń i uiściwszy 1000 rubli kontrybucji, wraz
z żoną Marceliną z Łozińskich osiadł w Kośkowie[5]. Po Adamie dobra te odziedziczył
brat Jozafat (1800-1877), dowódca 4 plutonu 3 szwadronu jazdy wołyńskiej,
żonaty z Marią Gadomską, a po nim jego syn Tadeusz, ożeniony z Felicją
Święcicką. Ostatnią właścicielką była ich córka Jadwiga, zamężna za
Władysławem Mazarakim. Tadeusz Domaradzki oraz Jadwiga i Władysław Mazarakowie
odkupili od Krajewskich jeszcze wszystkie te części Kośkowa, które znajdowały
się nadal w ich posiadaniu. W 1914 r. powierzchnia scalonych dóbr zajmowała
ok. 1500 ha[6].
Do pierwszej wojny światowej
istniał w Kośkowie obszerny pałac piętrowy. Jego bardzo grube mury dopuszczały
myśl, że istotnie wzniesiony został w początkach XVIII w., a Jan
Dunin-Krajewski pod koniec tegoż stulecia jedynie go rozbudował i nadał cechy
budowli klasycy stycznej. Ten osiemnastowieczny pałac o rzucie szerokiego
prostokąta przebudowany i poszerzony został raz jeszcze w 1912 r. Do jego
bocznych elewacji dodano wówczas nieco niższe skrzydła z oddzielnymi gankami
wejściowymi, mieszczące razem dziesięć pokoi i łazienkę. Równocześnie zmieniono
stolarkę okienną, a całość nieco zmodernizowano. Nienaruszone pozostały jednak
obie elewacje dłuższe. Według stanu z 1914 r., fasadę frontową zdobił
umieszczony na osi, zbyt w stosunku do wysokości wąski czterokolumnowy portyk z
jońskimi kapitelami, zamknięty trójkątnym frontonem. Na piętrze za kolumnami
znajdował się balkon z żeliwną balustradą. Portykowi strony frontowej
odpowiadał w elewacji ogrodowej półkolisty ryzalit, z tarasem w kondygnacji
dolnej i balkonem w górnej. Prócz opaski międzykondygnacyjnej, skromnych obramień
okien i drzwi oraz mocniej zarysowanego gzymsu wieńczącego, żadna z elewacji
nie wykazywała dodatkowych elementów dekoracyjnych. Pałac nakrywał wysoki,
gładki dach czterospadowy, nad skrzydłami niższy, trój-spadowy.
Wewnątrz, przy portyku mieścił się
obszerny hall ze ścianami dołem pokrytymi boazerią, górą malowanymi olejno i
posadzką z terakoty, ułożoną z czarnych oraz białych płytek. Stąd na prawo
wchodziło się do westybulu z wygiętymi łukiem dwuramiennymi dębowymi schodami,
wiodącymi na piętro. Dalsze pomieszczenia prawej strony traktu frontowego
miały charakter mieszkalny. Ze strony lewej do hallu przylegała sala jadalna ze
ścianami lakierowanymi na kolor brązowy, utrzymaną w jasnym tonie boazerią
dębową i posadzką parkietową w deseń. Pozostałe pokoje tej części traktu
frontowego przeznaczone były na cele gospodarcze.
Środek traktu ogrodowego zajmował
salon okrągły z podwyższonym sufitem wysklepionym na kształt kopuły ozdobionej
rozetą. Miał on ściany pokryte polerowanym stiukiem koloru żółtego. Z sufitu
zwisał brązowy złocony żyrandol, któremu odpowiadały utrzymane w tym stylu
kinkiety ścienne. Posadzka miała deseń ułożony z różnego koloru i gatunków
drewna. Salon okrągły, zwany „żółtym”, oświetlały trzy wielkie porte-fenetry
wychodzące na taras, z bardzo pięknym widokiem na płynącą dołem w odległości
kilkuset metrów rzekę Chomor, dopływ Słuczy. Urządzenie ruchome salonu składało
się z wyściełanych mebli dziewiętnastowiecznych typu angielskiego. Wśród
umieszczonych tu dzieł sztuki wyróżniała się rzeźba marmurowa „Amor i Psyche”,
kopia Canovy, ustawiona na postumencie z zielonego labradoru.
Z salonem okrągłym z prawej strony
sąsiadował drugi, nieco mniejszy salon obity zielonymi tapetami, z kominkiem
stiukowym w kolorze brązowym w białe żyłki, zwany „empirowym”. Miał on ścianę
przeciwległą oknom wygiętą półkoliście. We wnęce tej wisiał gobelin
wyhaftowany w 1825 r. Na kominku stał stary zegar brązowy, prawdopodobnie
francuski, ozdobiony rzeźbą kobiety na rydwanie, kiwającej głową przy
wydzwanianiu godzin, podczas gdy towarzyszący jej pies robił to samo w miarę
upływu kwadransów. Zgodnie ze swą nazwą, salon mniejszy miał urządzenie w stylu
empire, na które obok mebli składały się także urny z brązu. Pokój następny w
amfiladzie służył jako biblioteka, mieszcząca kilkaset tomów przechowywanych w
jesionowych oszklonych szafach, a ostatni w starej części pałacu - jako domowa
kaplica. Do pokoi reprezentacyjnych należał jeszcze bilardowy, usytuowany po lewej
stronie salonu „żółtego”.
Dalsze pokoje lewego odcinka traktu
ogrodowego miały znów charakter gospodarczy. Mieściła się tam m.in.
kancelaria. Drzwi we wszystkich pokojach paradnych o układzie amfiladowym były
politurowane, inne natomiast lakierowane na kolor biały.
Pokoi na pierwszym piętrze,
uszeregowanych w dwóch traktach oddzielonych od siebie biegnącym przez środek
korytarzem, używano jako mieszkalnych i gościnnych. Ich wystrój i urządzenie
były skromne. Tylko duży pokój usytuowany bezpośrednio nad hallem spełniał rolę
jeszcze jednego salonu, przeznaczonego głównie dla przebywających w Kośkowie gości.
Stały tam dalsze meble w stylu empire i fortepian. Pokój ten służył bowiem
także do muzykowania. Górna sala okrągła, do której na skutek podniesienia
sufitu dolnej wchodziło się po schodkach, miała również sufit w kształcie
kopuły, ale bez żadnych dekoracji.
Ponieważ Kośków stosunkowo krótko
znajdował się w posiadaniu Domaradzkich, tylko pokoje reprezentacyjne miały
urządzenie stylowe. Inne umeblowane były nowocześnie lub stały jeszcze puste.
Zebrano natomiast w pałacu sporo dzieł sztuki. Niestety, przekazy dotyczące
ich nie są zbyt konkretne. Wśród portretów rodzinnych wyróżniały się nowsze,
dziewiętnastowieczne, przedstawiające ks. Tomasza Domaradzkiego, Jozafata
Domaradzkiego i jego syna Wojciecha, powstańca z 1863 r., który zginął pod
Hory-Horkami, a z innych mały wizerunek Karola Różyckiego i duży Wacława
Hańskiego, pierwszego męża Eweliny Rzewuskiej-Balzac, sygnowany przez malarza
francuskiego J. Gigoux. Poza tym była w Kośkowie Główka Teodora Axentowicza, Postój przy karczmie Henryka Pillatiego, Widok na rzekę o
zachodzie słońca Józefa
Chełmońskiego, jakieś dzieła Henryka Siemiradzkiego i Witolda Pruszkowskiego
oraz sześć anonimowych akwarel z widokami Neapolu. Za szczególnie cenny uważano
stary wizerunek Chrystusa ze srebrną koroną, skonfiskowany przez rząd rosyjski
po 1863 r. w kaplicy katolickiej, następnie jednak odnaleziony w cerkwi i
odkupiony od popa. Obrazy pochodziły przeważnie ze zbiorów wuja ostatniego właściciela
majątku - Adolfa Mostowskiego (1839-1904), ziemianina, poety i komediopisarza,
zamieszkałego na Podolu. Do jego dawnej kolekcji należała także cenna
porcelana saska, Capo di Monte i innych fabryk europejskich, która również w
spadku dostała się Władysławowi Mazarakiemu. Dużo było w końcu w Kośkowie
starego srebra i brązów.
Pałac stał wśród niezbyt rozległego
parku, pełnego starych lip, kasztanów, dębów, jesionów,
topól i innych drzew, położonego nad brzegiem malowniczego Chomoru. Ogród
przecinała aleja sędziwych świerków i druga, obsadzona wysokopiennymi różami.
Przed pałacem rozciągał się wielki, częściowo zadrzewiony gazon. Po
przeciwległej jego stronie, na osi portyku, stała klasycystyczna murowana brama wjazdowa, złożona z dwóch par połączonych ze sobą
kolumn jońskich, na których umocowane były kute żelazne kraty.
Dwór w Kośkowie wraz z całym swoim
urządzeniem przestał istnieć pod koniec pierwszej wojny światowej.
[1]
A. Urbański, Podzwonne
na zgliszczach Litwy i Rusi, Warszawa 1928, s. 72.
[2]
Słownik
geograficzny, t. 4, Warszawa 1883, s. 463.
[3]
K. Pułaski, op. cit., s. 114.
[4]
Genealogia rodziny Krajewskich podana przez Bonieckiego
i Uruskiego jest tak niekompletna, że na jej podstawie trudno ustalić
kolejnych właścicieli Kośkowa.
[5]
Polski
słownik biograficzny, t. 5, Kraków 1939—1945, s. 303.
[6]
Wszystkie szczegóły dotyczące pałacu w Kośkowie i
jego otoczenia pochodzą od ostatniej właścicielki — P. Jadwigi z Domaradzkich
Mazarakowej.