PODBEREZIE
Wieś Podberezie leży w kierunku południowo-zachodnim od Łucka. Wraz z
folwarkami Terniki, Siedmiarki, Oderady i Hat’ wchodziła ona niegdyś w skład
dóbr biskupstwa łuckiego[1]. Po ich
konfiskacie Katarzyna II klucze różyski, podbereski i inne, nadała gen.
Paszkowowi. Ten jednak nie chciał zatrzymać majątków w obcym sobie kraju,
wszedł więc celem ich wyprzedaży w układy z senatorem Walerym Stroynowskim z
Horochowa, który do transakcji dopuścił Jana Majewskiego. Razem kupili oni owe
wsie tanio. W niezbyt jasnych okolicznościach w 1812 r., Jan Majewski stał się
jedynym właścicielem Podberezia, Nieświeża, Korszowa, Usicz, Siedmiarek, Oderad i Hati. Rezydował wszakże w
Torczynie. Wkrótce Stroynowski wytoczył Majewskiemu w Petersburgu proces o
rzekome ukrycie skarbu znalezionego w widocznie będącym wspólną własnością
Hubinie. Majewski wprawdzie proces ten wygrał, nie mniej poniesione w czasie
jego trwania koszty zmusiły go do sprzedania Podberezia i Hati w 1815 r.
Franciszkowi Grocholskiemu h. Syrokomla, stolnikowi trembowelskiemu, synowi
Aleksandra, miecznika kijowskiego i Teresy Spendowskiej, żonatemu z Urszulą
Terlecką h. Przestrzał[2]. Następnym
dziedzicem klucza podbereskiego był syn Franciszka - Ludwik Grocholski
(1800-1857), władający ponad tysiącem „dusz”, a więc jeden z bogatszych na tych
terenach ziemian. Po Ludwiku dziedziczył jego syn Franciszek Chryzolog
Grocholski (1827-1888), żonaty z Eufrazją z Wierzbickich. Za udział w powstaniu
1863 r. został on zesłany do Tobolska; Podberezie zaś uległo sekwestrowi.
Dzięki usilnym staraniom pozostałej w kraju żony, w 1876 r. sekwestr został
zdjęty, właściciele zaś wrócić mogli do swego domu. Kolejnym dziedzicem
Podberezia został syn Franciszka Chryzologa - Marian Grocholski (1860-1899),
ożeniony z Wandą z Bohdanowiczów (1870-1933). Owdowiała bardzo wcześnie, z wielką energią zabrała się ona do gospodarstwa i
spłacenia wszystkich ciążących na majątku mężowskim długów. Ostatnią
właścicielką ośrodka Podberezia z dworem i ziemią o powierzchni ok. 250 ha,
była starsza córka Mariana i Wandy - Maria Grocholska, która w 1913 r.
poślubiła Zygmunta Czerwińskiego h. Lubicz (1885-1941). Na podstawie działu
rodzinnego z 1921 r., jej siostra Irena Stanisławowa Kownacka otrzymała taką
samą ilość ziemi, ale bez domu, który wybudowała później w innym miejscu.
W ciągu XIX w. w Podbereziu istniały trzy dwory. Pierwszy z nich,
drewniany, wybudowany został przypuszczalnie w pierwszej ćwierci XIX w. w
pobliżu kępy starych drzew z czasów biskupich przez pierwszego z rodziny właściciela
majątku, Franciszka Grocholskiego, stolnika trembowelskiego. Mimo że budynek
ten przetrwał do końca XIX w., nie ma o nim żadnych przekazów słownych ani
ikonograficznych. Nie wiadomo, z jakich powodów rozebrała go Wanda Grocholska
i około 1905 r. wybudowała nowy, obszerny dom murowany. Ale również i na temat
tego drugiego dworu, prawdopodobnie klasycystycznego, spalonego w 1920 r., nie
dysponujemy żadnymi konkretnymi informacjami. Ruiny jego bowiem także
rozebrano. Jedynie o wnętrzach sąsiad i krewny właścicieli Podberezia, Justyn
Peretiatkowicz wspomniał w napisanym przez siebie około 1909 r. krótkim
wierszu:
...„Au tej
ciotki królewskie salony.
Lśnią się
posadzki, jak tafla lustrzana.
Marmury, atłas
i sewrskie wazony,
I etykieta
tylko królom znana”.
Oprócz głównego domu mieszkalnego, w odległości od niego około 100 m, Wanda
Grocholska wybudowała także pięciopokojową oficynę. Stanęła ona na skraju drogi folwarcznej, w pobliżu
niewielkiej bramy, wiodącej do stajni. Oficyna ta ocalała w czasie pierwszej
wojny światowej i od 1923 r. służyła jako mieszkanie rodziny Czerwińskich.
Ponieważ była zbyt ciasna, znacznie ją w 1926 r. rozszerzono i nadano jej
wygląd typowego klasycystycznego dworu polskiego. Prace te wykonane zostały pod
kierunkiem Żyda z Łucka imieniem Herszko.
W swej postaci końcowej ostatni dwór Grocholskich w Podbereziu, wzniesiony
na podstawowym planie prostokąta, był w całości parterowy. Jego gładko
tynkowaną elewację frontową akcentował portyk złożony z dwóch par kolumn,
zamknięty trójkątnym szczytem. Po obu jego stronach na dwóch dobudowanych
osiach skrajnych, występowały płytkie ryzality zwieńczone także trójkątnymi
przyczółkami. Podobne, ale mocniej występujące ryzality strony ogrodowej dworu
spięto podcieniem z częścią środkową, wybrzuszoną w kształcie półkola czy
półowalu, o czterech połączonych ze sobą balustradą tralkową kolumnach,
podobnych jak w portyku frontowym. Z powstałego w ten sposób obszernego tarasu,
wiodły do ogrodu schody umieszczone po obu stronach kolumnady. Podstawową bryłę
dworu wydłużały nieco krótkie, węższe od niej skrzydła. W narożniku jednego z
nich mieścił się jeszcze jeden kryty taras z dachem wspartym na
kolumnach. Dom nakrywał gładki dach czterospadowy, pobity blachą, wyodrębniony
nad portykiem, ryzalitami i skrzydłami bocznymi.
Wyposażenie wewnętrzne trzeciego dworu podbereskiego prezentowało się
skromnie. Całe niemal jego urządzenie przepadło bowiem w latach 1914-1920.
Uratowano tylko część srebra stołowego, niedobitki porcelany i parę portretów
rodziny Grocholskich.
Parko powierzchni
kilkunastu ha od południa i zachodu ograniczała droga folwarczna, od północy
powstały w początkach XX w. sad owocowy, od wschodu zaś pola. Ogród ten po 1900
r. znacznie rozszerzyła Wanda Grocholska według projektu Zygmunta
Wilkońskiego. Wykorzystał on umiejętnie istniejący w Podbereziu już od XVIII
w. i pierwszych dziesięcioleci XIX w. starodrzew, jak też naturalne
pofałdowanie terenu. Wśród szerokich otwartych trawników rozrzucił kępy nowych
dekoracyjnych krzewów i drzew, np. w postaci srebrzystych świerków oraz
rzadko spotykanych perukowców i dereni. Wśród gatunków innych spotykało się w
Podbereziu dęby piramidalne, szlachetne odmiany klonów, brzozy, wierzby i
jesiony. W grupie starodrzewia królował olbrzymi jesion o pniu ok. 8 - 9 m w
obwodzie i rosochatej koronie, tworzącej naturalną altanę. Od niego w kierunku
południowym biegł jednostronny szpaler ponad stuletnich kasztanów. Nad parkiem
górowały strzeliste świerki, widoczne nawet z odległości kilku kilometrów. W
najstarszej części ogrodu, pozostawionej w stanie naturalnym, przeważały graby,
modrzewie i wierzby. Znajdował się tam również głęboki loch o wysokim ceglanym
sklepieniu w części przedniej i wykopie ziemnym długości kilkudziesięciu
metrów w części tylnej. Od strony wschodniej do parku wiodła aleja brzozowa
długości kilkuset metrów. U jej początku stała brama, złożona z dwóch
murowanych filarów i zawieszonych na nich drewnianych wrót.
Po 1939 r. dwór w Podbereziu został spalony, a park wycięty.
[1]
Słownik geograficzny у t. 15, cz. 2, Warszawa 1902,
s. 465.
[2]
Dzieje Podberezia w początkach
XIX w. przedstawiła Ewa Felińska, Pamiętniki z życia..., seria 2, t. 1, Wilno 1858, s. 387-389.
Wszystkie szczegóły genealogiczne, dotyczące szlacheckiej linii Grocholskich
„na Podbereziu”, jak też informacje odnoszące się do tamtejszego dworu, autor
zawdzięcza synowi ostatniego właściciela - Julianowi Czerwińskiemu.