STEPAŃ
Znana do pewnego stopnia przeszłość Stepania sięga
końca XIII w., kiedy to osada owa była
dziedzictwem książąt Dubrowickich z rodu Rurykowiczów[1].
Za czasów króla Władysława Jagiełły Stepań przeszedł w posiadanie książąt
litewskich, a w połowie XV w. wraz z innymi dobrami stał się własnością królewską.
Król Kazimierz Jagiellończyk podarował włości stepańskie Semenowi Wasilewiczowi
Kołodeńskiemu, zwanemu powszechnie Nieświckim, którego jedyna córka Anastazja
poślubiła Semena ks. Holszańskiego. W 1511 r. król Zygmunt I potwierdził prawo
własności do Stepania ks. Konstantego Iwanowicza Ostrogskiego, żonatego z ks.
Tatianą Holszańską, córką Semena.
Ks. Konstanty
Ostrogski, wojewoda kijowski, najtrwalej zapisał się w dziejach Stepania,
wznosząc tam w miejscu dawnego drewnianego nowy murowany zamek obronny,
którego ślady zachowały się do XX w. W 1609 r. Stepańszczyzna weszła w skład
utworzonej przez ks. Janusza Ostrogskiego (zm. w 1618 r.), kasztelana
krakowskiego, ordynacji ostrogskiej. Po śmierci ks. Janusza, ostatniego potomka
w prostej linii ks. Konstantego, w 1620 r. ordynacja przeszła w posiadanie ks.
Franciszka Zasławskiego, syna ks. Aleksandra i Eufrozyny Ostrogskiej, córki ks.
Janusza. Od Zasławskich wraz z ordynacją Stepań dostał się ks. Sanguszkom.
Ostatni ordynat ostrogski, ks. Janusz Sanguszko, marszałek nadworny litewski,
zapisem z 1753 r. podarował klucz stepański ks. Józefowi Lubomirskiemu. We
władaniu Lubomirskich Stepań jednak długo nie pozostawał, gdyż już w 1771 r.
wnukowie ks. Józefa część włości wraz z miastem odstąpili, zdaje się na poczet
długów swego ojca Stanisława, Józefowi Potockiemu, kraj czemu koronnemu. Jego
własnością był Stepań jeszcze krócej, gdyż w 1776 r. odstąpił on miasto liczące
wówczas 521 domów, jak też wsie Korost, Wołosze i inne Stanisławowi Worcellowi
h. Dąb (zm. ok. 1778 r.), kasztelanowi halickiemu, żonatemu z Teklą
Dunin-Borkowską[2].
Miał on dwóch synów i córkę Mariannę.
Na podstawie działu dokonanego w 1779 r. młodzi Worcellowie
podzielili się ojcowizną w ten sposób, że starszy Stanisław Grzegorz, podstoli
Wielkiego Ks. Litewskiego otrzymał Stepań i 24 wsie, do czego przypisanych było
„dusz” męskich 4003 i żeńskich 3127. Młodszy brat Leon Medard dostał m.in.
Podłużne.
Kostopol oraz 13
wsi z liczbą 1762 „dusz” męskich i 1684 żeńskich. Ponieważ Leon Medard
Worcell, żonaty z Marceliną Bielską, nie posiadał męskiego potomka, jego część
dawnej Stepańszczyzny przeszła po kądzieli do innych rodzin, jak np. Podłużne
w posagu córki Emilii do rodziny jej męża ks. Michała Radziwiłła. Z czasów
Stanisława Grzegorza hr. Worcella, rotmistrza kawalerii narodowej, szambelana
JKM, podstolego Wielkiego Ks. Litewskiego, kawalera obu orderów polskich, tajnego
radcy rosyjskiego, a w końcu bardzo przez obywateli cenionego marszałka
szlachty guberni wołyńskiej, pochodził ufundowany w Stepaniu w 1803 r. nowy
kościół katolicki[3].
Stanisław Grzegorz Worcell żonaty był dwukrotnie.
Najpierw z Duklaną Morawską h. Dąbrowa, córką Ignacego, generała lejtnanta
wojsk litewskich i ks. Teofili Radziwiłłówny, a po rozwodzie z nią, z córką
bankiera warszawskiego Piotra Fergussona Teppera, która po śmierci męża wyszła
powtórnie za mąż za Józefa Wyleżyńskiego, rotmistrza kawalerii narodowej. Z
pierwszego małżeństwa miał synów: Mikołaja Jakuba, bezdzietnego i Stanisława
Gabriela (1799-1857), słynnego pierwszego polskiego socjalistę utopijnego.
Życie nad stan samego marszałka, a następnie zaangażowanie polityczne obu jego
synów doprowadziło do katastrofy majątkowej. Za działalność w Towarzystwie
Patriotycznym i kontakty z dekabrystami Mikołaj Worcell (1794-1872) pozbawiony
został w 1828 r. praw szlacheckich i zesłany jako prosty żołnierz w głąb
Rosji, skąd do kraju powrócił dopiero w 1843 r. Jego brat Stanisław, poseł
wołyński na sejm w 1831 r., po powstaniu emigrował za granicę i umarł w
Londynie. Był on żonaty z Salomeą Kaszowską, z którą miał syna Stanisława Hieronima,
senatora rosyjskiego, żonatego z Joanną hr. Ilińską. Na nim wygasł ród
Worcellów po mieczu. Córka Stanisława Hieronima - Stefania, zamężna była
najpierw za Morzkowskim, a powtórnie za Henrykiem Dulskim[4].
Po powstaniu 1831 r. Stanisław Grzegorz Worcell, będąc
już w podeszłym wieku, musiał Stepańszczyznę sprzedać - w okolicznościach
zresztą dość niejasnych. Podczas gdy jeden z synów znalazł się na emigracji,
drugi zaś na zesłaniu, on sam z żoną, garstką dawnych oficjalistów i resztkami
pamiątek rodzinnych, osiadł w dziedzicznym Stepaniu w małym domku, należącym do
zespołu dworskiego i tam, żyjąc w bardzo skromnych warunkach, umarł po 1840 r.[5] Żona przeżyła go jeszcze o lat kilkanaście.
Nowym właścicielem
Stepańszczyzny został Rosjanin Tamilin, który wkrótce dobra te odsprzedał ks.
Abamelek. Wynikły przy tych transakcjach jakieś procesy, zwłaszcza że i z
Worcellami sprawa nie była zakończona ostatecznie. Wreszcie dawne dziedzictwo
tylu rodów polskich nabyła spółka złożona z przemysłowców warszawskich J.
Blocha i W. E. Raua, która miała na celu wyeksploatowanie miejscowych lasów.
Prócz ruiny zamku, który gościć miał niegdyś w swych
murach takie osobistości, jak król Stefan Batory, Stefan Czarniecki czy car
Piotr I, istniał jeszcze w Stepaniu inny zabytek dużej wagi, to jest synagoga, określana jako „gotycka” oraz wspomniany już
wyżej, nowszy, murowany, klasycy styczny kościół
katolicki. Świątynia ta była budowlą skromną, założoną na planie prostokąta,
od strony głównego wejścia ozdobioną portykiem o dwóch parach kolumn. W polu
trójkątnego frontonu widniało Oko Opatrzności. Budynek ów nakrywał spłaszczony
dach z kopułką pośrodku, zwieńczoną wieżyczką w postaci stożka.
Do końca XIX w. przetrwał również stary dwór,
wybudowany zapewne przez Worcellów w ostatniej dekadzie XVIII w. Z jednej
lakonicznej wzmianki, jaką na ten temat posiadamy[6],
wynika, że nie był to okazały pałac, lecz raczej bezpretensjonalny dwór
szlachecki. Ponieważ nie miał on zbyt wielkich rozmiarów, po obu stronach
głównego domu mieszkalnego wznosiły się mniejsze budowle, w których mieszkali
oficjaliści, rezydenci i służba. Do grupy tej należał także dworek, w którym
po stracie fortuny, na warunkach dożywocia czy też innych zobowiązań nowych
właścicieli, mieszkał do końca życia Mikołaj Worcell.
Zapewne on
właśnie, jeszcze przed zsyłką, nosił się z zamiarem wybudowania nowego
murowanego pałacu. Realizację tej nowej, okazałej rezydencji rozpoczął od
wzniesienia niewielkiego pawilonu z okrągłą wieżą i czterokolumnowym
portykiem, zwieńczonym ogzymsowanym belkowaniem. Całą dolną część pawilonu
łącznie z kolumnami pokrywały bonie. Część górna, zamknięta krenelażem,
przebita była czterema okulusami przeznaczonymi na tarcze zegarowe. W tym samym
czasie wybudowany został także oryginalnej architektury budynek bramny. Jego
znacznie wyższa część środkowa, zwieńczona trójkątnym szczytem, mieściła
sklepiony półkoliście przejazd dla zaprzęgów, części zaś boczne, podobnego
kształtu, ale znacznie mniejsze, przejścia dla pieszych. Budynek ten miał
elewacje tynkowane gładko, przedzielone horyzontalnie wąską opaską między
kondygnacyjną. Zarówno część środkowa, jak boczne zaopatrzone zostały w
koliste lub owalne okulusy, co wskazywało, że wewnątrz znajdować się mogły
niewielkie izby mieszkalne dozorcy bramy.
Po rozległym
niegdyś parku
do okresu międzywojennego przetrwały tylko nikłe ślady. Stary dwór i inne
budowle całkowicie zniknęły z powierzchni ziemi. Nie wiadomo, co stało się z
pamiątkami rodzinnymi Worcellów, strzeżonymi przez ostatniego ich potomka,
mieszkającego do końca życia w Stepaniu.
[1]
Dzieje Stepania podają: J. Dunin-Karwicki, Wędrówka..., s. 124 i n.; T. J. Stecki, Z boru i stepu..., s. 246 i n.; Słownik geograficzny, t. 11, Warszawa 1890, s. 326-327.
[2]
Pochodzenie rodziny Worcellów h.
Dąb jest niejasne. Walerian Nekanda-Trepka wymienia Worcella o nie znanym
sobie imieniu, kupca krakowskiego, który nabył wioskę Zawadkę koło Oświęcimia.
Z żony Delpacówny miał on trzech synów: Mikołaja, Jana i Stanisława. Dwaj z
nich około 1625 r. byli na dworze margrabiego Myszkowskiego w Pińczowie. Por.:
W. Nekanda-Trepka, Liber generationis plebeanorum, cz. l, Wrocław 1963, s. 617. Następnie, w
ciągu całego wieku o Worcellach głucho. Dopiero w pierwszej połowie XVIII w.
pojawia się Jan Worcell od 1729 r. żonaty z Franciszką Cetner, zamężną 1° voto
za Dymitrem Jełowickim (A. Boniecki, Herbarz..., t. 2, Warszawa 1900, s. 330). Jego synem był Stanisław Worcell,
kasztelan halicki. Ponieważ obaj oni pisali się de Tremperstein i de Zawadka, a
ich galicyjska linia „na Rudzie i Bałabanowie”, byli niewątpliwie potomkami
Stanisława, kupca krakowskiego, który nabył wieś Zawadkę, późniejszą rodową.
Nobilitację otrzymali, wszakże dopiero w 1764 r. (Por.: J. S. Dunin-Borkowski,
Spis
nazwisk szlachty polskiej, Lwów
1887, s. 510 — 511). Tytuł hrabiowski dostać mieli od Marii Teresy, a jego
potwierdzenie w Rosji od Katarzyny II (Por.: T. J. Stecki, Z boru i stepu...,
op. cit., s. 260-261).
[3] Z.
Luba-Radzimiński, Marszałkowie..., op. cit., s. 25.
[4]
T. Bobrowski (Pamiętniki, t. 1, Lwów 1900, s. 265) pisze między
innymi, iż oficjalny ostatni potomek rodu Worcellów, Stanisław Hieronim, miał
naturalnego syna z Anną Kruszewską, córką warszawskiego karetnika, również
imieniem Stanisław, dla którego bezskutecznie zabiegał u cara o przyznanie mu
nazwiska ojcowskiego.
[5] W dworku tym
zubożałych i zdeklasowanych Worcellów odwiedził J. I. Kraszewski, który pobyt
swój w Stepaniu z bardzo dla nich wielką sympatią opisał w dziele Wspomnienia...,
t. 1, s. 39 n.
[6]
T. J. Stecki, Z boru i stepu..., op. cit., s. 247.